Szwecja na rowerze

Ponownie odwiedziliśmy Szwecję – tym razem zapakowaliśmy siebie oraz rowery na prom i wybraliśmy się na jednodniową rowerową wycieczkę w okolicach Karlskrony.

Naszą krótką wyprawę organizowaliśmy na własną rękę – wykupiliśmy wycieczkę “Szwecja w jeden dzień” – wypływa się wieczorem, cały dzień można zwiedzać Szwecję i ponownie wieczorem odpływa się ze Szwecji. Podczas rezerwacji zaznaczamy, że w podróż zabieramy rowery – warto wspomnieć, że promami Stena Line rowery można przewieźć bezpłatnie! Za darmo podróżują również dzieci poniżej 4 roku życia.

mszwecja2

W podróż ruszamy w niedzielny wieczór na pokładzie promu Stena Spirit. Jako pasażerowie zmotoryzowani na odprawę stawiamy się nieco ponad godzinę przed planowaną godziną wypłynięcia – odprawiamy się tak samo, jak samochody oraz ciężarówki. Każdy z nas (nawet Ala) otrzymuje odblaskową kamizelkę z logo Stena Line. 

mszwecja44

mszwecja46

Na pokładzie samochodowym zabezpieczamy rowery na czas podróży i udajemy się do swoich kabin. Pamiętając jeszcze naszą ostatnią wycieczkę promem do Karlskrony, Ala od razu udaje się na plac zabaw dla dzieci. Ja z przyjemnością podziwiam piękny zachód słońca nad gdyńskim portem oraz miastem.

szwecja45

szwecja40

Z Gdyni wypływamy po godzinie 21, do portu w Karlskronie przypłyniemy o 9 rano. Chętni mogą skorzystać z oferty restauracyjnej lub rozrywkowej, ale mając w planie dość wczesną pobudkę oraz aktywny dzień, postanawiamy porządnie się wyspać.

mszwecja30

mszwecja27

Po godzinie 7 rano z głośników budzi nas piosenka Roda Stewarta “Sailing”. Dzień zaczynamy od posiłku – wykupiliśmy śniadanie w formie szwedzkiego bufetu, do wyboru mamy m.in. płatki śniadaniowe, sery, wędliny, warzywa, owoce oraz dania na ciepło, w tym pyszne naleśniki pannkakor, które tak bardzo przypadły nam do gustu podczas ostatniego wypadu do Sztokholmu.

szwecja38

Na szczęście tego dnia (poniedziałek) prom ma postój w Karlskronie, dzięki czemu rzeczy niepotrzebne na wycieczkę mogliśmy zostawić spokojnie w kabinie, a nie w schowkach w terminalu czy zabierać ze sobą.

mszwecja36

Punktualnie dobijamy do portu w Szwecji. Z samego nabrzeża prowadzi nas już ścieżka rowerowa – mieliśmy wcześniej wybraną ok. 35 kilometrową trasę na zachód od Karlskrony, ale ponieważ zgubiła nam się mapa i źle skręciliśmy, to podążaliśmy zielonym szlakiem, który wyznaczony został wcześniej dla uczestników Rowerowego Potopu. Jeśli nie macie pomysłu na wycieczkę, to właśnie możecie skorzystać z jednej z sześciu wytyczonych tras z Rowerowego Potopu (są oznaczone kolorowymi strzałkami na całej długości trasy).

mszwecja23

mszwecja17

Trzeba przyznać, że Szwecja to rowerowy raj – ścieżki są tutaj lepiej przygotowane niż niejedna polska droga. Są ścieżki asfaltowe, żwirowe, biegnące przez las, ale wszystkie szerokie i dobrze oznaczone. Nawet jeśli musieliśmy jechać normalnie po drodze, to da się zauważyć zupełnie inną kulturę kierowców – nikt nie mija tutaj rowerzystów na milimetry. Jeśli kierowca nie może zagwarantować odpowiedniej odległości, to spokojnie jedzie za tobą do momentu, kiedy bezpiecznie będzie mógł ciebie wyprzedzić. Jadąc z dzieckiem, czy to w przyczepce czy w foteliku, można czuć się zatem bezpiecznie.

mszwecja24

My w naszą rowerową podróż zabraliśmy i przyczepkę i fotelik, który na stałe jest już wpięty do mojego roweru. Choć większość czasu Ala faktycznie jechała w przyczepce, to w ramach urozmaicenia część trasy przejechała w foteliku. Przyczepka świetnie sprawdziła się również jako miejsce do schowania naszych plecaków z prowiantem oraz częściami zapasowymi (licho nie śpi, mi dętka potrafi pęknąć nawet na prostej drodze).

mszwecja14

mszwecja8

Bez konkretnego planu jechaliśmy zielonym szlakiem, podziwiając przy tym piękne szwedzkie krajobrazy – zachwycają nas za każdym razem, kiedy odwiedzamy ten kraj. Również pogoda okazała się dla nas łaskawa – było ciepło i słonecznie, jedynie wiatr wiał nam prosto w twarz i to niezależnie od kierunku, w jakim się poruszaliśmy.

mszwecja18

mszwecja19

mszwecja20

Zatrzymaliśmy się na piknik i chwilę odpoczynku na niewielkiej polanie w miejscowości Jämjö, skąd postanowiliśmy ruszyć z powrotem w stronę Karlskrony.

mszwecja10

mszwecja13

mszwecja16

Do samej Karlskrony wpadliśmy dosłownie na godzinę, ale miasto zwiedziliśmy już wcześniej, podczas naszej poprzedniej podróży promem do Szwecji.mszwecja6

mszwecja5

Podczas naszej wycieczki przejechaliśmy w sumie prawie 50 kilometrów, co można uznać za wyczyn, skoro dla niektórych była to druga przejażdżka na rowerze w tym roku.

trasa,szwecja

Do terminalu promowego dojechaliśmy tuż przed godziną 18, z Karlskrony planowo odpłynęliśmy o godzinie 19:30. Nagrodą za tak aktywny dzień była pyszna kolacja w formie szwedzkiego bufetu – warto zamówić sobie posiłki wcześniej, wtedy zapłacimy nieco mniej, niż wykupując je dopiero na promie.

mszwecja3

mszwecja

Do Gdyni prom wpływa o 7:30 rano, więc niestety Rod Stewart zaśpiewał nam już o 6 rano – kabinę trzeba zwolnić odpowiednio wcześniej, by obsługa mogła ją przygotować dla kolejnych pasażerów. Ale za to można podziwiać nasze miasto o poranku!

mszwecja1

Z wycieczki wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni – szczególnie Ala była zachwycona rowerową przejażdżką, atrakcjami i pyta, kiedy znowu popłyniemy Steną.

mszwecja41

Podziel się informacją ze znajomymi
Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
0Share on Tumblr
Tumblr
0Email this to someone
email