Strona główna » Gdzie zjeść w Maladze? Śniadania, tapas bary i najlepsze owoce morza

Gdzie zjeść w Maladze? Śniadania, tapas bary i najlepsze owoce morza

przez Wszedobylscy
Gdzie zjeść w Maladze

Słoneczna Andaluzja kusi nie tylko pięknymi widokami i ciekawymi zabytkami, ale też smaczną kuchnią. W Maladze przede wszystkim zjemy doskonałe ryby i owoce morza. W mieście znajdziemy mnóstwo lokali, które specjalizują się właśnie w przygotowywaniu darów morza w tradycyjny sposób. Oprócz tego typowych hiszpańskich przysmaków najlepiej spróbować w słynnych tapas bar. Można tam nie tylko dobrze zjeść, ale też poczuć niepowtarzalną atmosferę. Zabieramy Was zatem w kulinarną podróż i polecamy co i gdzie zjeść w Maladze!

Śniadanie. Gdzie zjeść w Maladze?

DESAL Cafe

Położone w jednej z bocznych uliczek w zabytkowej części Malagi DESAL Cafe to kameralne i niezobowiązujące miejsce na śniadanie czy modny tutaj bruch. Atmosfera jest bardzo przyjazna, przychodzą tu zarówno turyści, jak i mieszkańcy. W menu znajdziemy tu zarówno klasyczne kanapki, przygotowywane m.in. na bazie świeżych bagietek czy pełnoziarnistych kromek chleba, jak również całe zestawy śniadaniowe na większy głód. Bez problemu każdy znajdzie tu coś dla siebie. Zamawiamy bagietkę z szynką serrano, serem i pomidorem oraz zestaw z jajkami po benedyktyńsku, w którym znajduje się także pieczywo, sałatka, pieczone ziemniaki, a do tego kawa i sałatka owocowa. I to się nazywa bardzo dobry początek dnia! Jeszcze tylko jedna filiżanka espresso i ruszamy w drogę. Za śniadanie dla dwojga zapłaciliśmy tu ok. 17 EUR. 

Fausto´s – Café & Comidas

Na śniadanie w Fausto’s wpadliśmy po drodze, kierująć się rano z naszego miejsca zamieszkania w stronę centrum Malagi. Kawiarnia jest oddalona od zabytkowej części miasta kilkanaście minut spacerem, więc o poranku przychodzą tutaj raczej lokalni mieszkańcy. Przytulne wnętrze i spokojniejsza atmosfera sprawiają, że można tu przyjemnie zacząć dzień. W menu znajdziemy kilkanaście propozycji, w tym kanapki czy gotowe zestawy śniadaniowe. Przed nami długi dzień, więc oboje zamawiamy właśnie taki zestaw – jeden na słodko z granolą i rogalikiem, a drugi z sałatką owocową i tostem z jajkami oraz awokado. Do każdego z nich dostajemy też aromatyczną kawę oraz szklankę świeżo wyciskanego soku z pomarańczy. Za dwa zestawy śniadaniowe zapłaciliśmy 22 EUR. 

Bar La Fragata

Już na pierwszy rzut oka widać, że to miejsce odwiedzają głównie lokalni mieszkańcy, mimo że Bar La Fregata mieści się bardzo blisko zabytkowego centrum Malagi. W niewielkim lokalu stoliki są ciasno ustawione, część osób swoje śniadanie zajada przy barze i popijając kawę, rozmawiają z obsługą. Nie ma tu żadnego menu, więc korzystając z podpowiedzi zza baru, zamawiamy kawę i specjalność baru – kanapki z tortilla de patatas. Świeże pieczywo z kawałkiem smacznego hiszpańskiego omletu z ziemniaków smakuje naprawdę dobrze – jak to często bywa, sekret tkwi w prostocie. Za dwa espresso, jedną kawę z mlekiem i dwie bułki z tortillą zapłaciliśmy w sumie 8 EUR.  

Gdzie zjeść w Maladze

Tapas bary w Maladze

Pez Lola

Szwendając się uliczkami Malagi, nasz wzrok przykuł ciekawy wystrój tego miejsca oraz otaczający go gwar i harmider. Spodobał nam się ten klimat i postanowiliśmy sprawdzić, cóż takiego wyjątkowego jest w Pez Lola, że przyciąga takie tłumy ludzi. Zanim jednak usiedliśmy przy jednym ze stolików, musieliśmy znaleźć tzw. person in charge, szefa wszystkich szefów, żeby wpisać się na listę oczekujących. I choć było już dobrze po 22, to chętnych na małe co nieco zdecydowanie tu nie brakowało. Na wolny stolik czekaliśmy tylko kilka minut, a jeszcze zanim zdążyliśmy dobrze usiąść, to już otrzymaliśmy naprędce zamówione napoje. Lista pinchos, tapas i dań głównych jest tu imponująca. Równie spektakularna jest tu obsługa, która lawiruje między stolikami, co chwilę donosząc kolejne talerzyki z zamówionymi przysmakami. 

Gdzie zjeść w Maladze

To nasz pierwszy wieczór z tapas, więc te wszystkie frykasy zamawiamy stopniowo. Zaczynamy nieśmiało, od krewetek z grilla, potem lądują przed nami po kolei: bagietka z serem, szynką iberyjską i krewetkami, patatas bravas z delikatnie pikantnym sosem, sałatka z ośmiornicą, tajemniczy specjał lokalu w postaci bułeczki wypełnionej szarpanym mięsem i na końcu torito bravo, czyli brioszką z ogonem byka. To się dopiero nazywa dobry początek kulinarnej podróży przez Malagę. W Pez Lola wszystko smakuje wyśmienicie i szybko znika z talerzyków. Podoba nam się tutejsza atmosfera – jest bardzo tłoczno i gwarno. Ściany lokalu zdobią stare plakaty, które tworzą ciekawy klimat. Na miejscu działa też sklepik, w którym można kupić lokalne wyroby i zabrać je ze sobą do domu. Ceny pinchos zaczynają się od 2,30 EUR, za tapasy zapłacimy od 2,50 EUR, bułeczki wypełnione przeróżnymi dodatkami kosztują od 2,60 EUR. Warto tu zajrzeć! 

Gdzie zjeść w Maladze

La Tranca

Zamarzył nam się taki bardziej lokalny tapas bar, z dala od turystycznego centrum Malagi. By można było w nim poczuć typową hiszpańską atmosferę i dobrze zjeść. I tak trafiliśmy do La Tranca. Niewielkie wnętrze z przytłumionych światłem wydało nam się na pierwszy rzut oka już wypełnione po brzegi, ale obsługa jeszcze zdołała wcisnąć nas przy barze. I kolejnych klientów, którzy przyszli tu po nas. Widać, że przychodzą tu zarówno stali bywalcy, jak i turyści. O ile już zdążyliśmy przyzwyczaić się, że w hiszpańskich lokalach bywa głośno oraz tłoczno, to w La Tranca jest jeszcze bardziej gwarno i ciasno. Wystrój i panujący tu klimat zdecydowanie przypadły nam do gustu. Siedząc przy barze i sącząc lokalne trunki, zamawiamy też kolejne tapasy. Próbujemy regionalnych przysmaków, w tym krewetek pil pil (z czosnkiem i chili), krokietów z bacalao (solonym dorszem), tortilli de patatas (klasyk!), patatas bravas czy empanadas z mięsem. Jakie to wszystko było dobre! Idea tapas bardzo nam się spodobała – można nie tylko spróbować wielu ciekawych smakołyków, ale też porządnie się najeść. Niech nie zwiodą Was te małe talerzyki! Ceny przekąsek w La Tranca zaczynają się od 1,30 EUR. Z wszystkich odwiedzonych przez nas miejsc, tu najlepiej można poczuć hiszpański klimat. Zdecydowanie polecamy! 

Tapas bar w Maladze

Ancà el Mejillón

Tapas szybko stało się naszą ulubioną formą rozrywki w Maladze. Barów serwujących takie przekąski jest tu całkiem sporo i choć byliśmy bardzo zadowoleni z naszych poprzednich wizyt w knajpkach w obrębie starówki, to postanowiliśmy odwiedzić również coś poza turystyczną częścią miasta. A dosłownie kilka kroków spacerem od naszego miejsca zamieszkania, znaleźliśmy prawdziwą perełkę. Ancà el Mejillón to niewielki tapas bar w jednej z bocznych uliczek, między blokami i lokalami usługowymi. Prosty wystrój, kilka stolików, swobodna atmosfera. Nie jest tu tak głośno, jak w innych miejscach, więc można spokojnie rozmawiać, bez potrzeby przekrzykiwania otaczającego nas tłumu. Przychodzą tu znajomi na wieczorne pogaduszki nad kieliszkiem wina, rodziny z dzieciakami i znajomi. I zbłąkani turyści, jak my. Wszystkie tapas w Ancà el Mejillón kosztują 2,80 EUR, a lista dostępnych przysmaków wypisana jest na tablicy. Na naszym stoliku lądują m.in. nachos z guacamole, krokiety, ośmiornica, mule, krewetki, małże św. Jakuba, a nawet panierowany ser. Prawdziwa uczta! Chciałoby się jeszcze popróbować, ale po kilku takich talerzykach człowiek naprawdę jest najedzony. Lokal czynny jest codziennie od 13 do 16, a potem od 20 do północy, więc jeśli będziecie szwendać się w tej okolicy, to koniecznie zajrzyjcie. 

Gdzie zjeść w Maladze

Cervecería La Sureña

Choć Cervecería La Sureña mieści się w bardzo turystycznym miejscu – tuż przy nadmorskiej promenadzie – to panuje tu swobodny, relaksujący klimat. Większość stolików ustawionych zostało na zewnątrz, ale w razie niepogody można też usiąść w środku. W styczniowy dzień w Maladze jest nadal przyjemnie ciepło, więc udaje nam się przycupnąć na dworze, dzięki czemu możemy też podziwiać widok na nabrzeże. Po tutejsze tapasy i trunki ustawia się dość długa kolejka, ale obsługa szybko i sprawnie radzi sobie z zamówieniami. W menu znajdziemy przede wszystkim ryby i owoce morza, ale też inne proste przekąski. Zamawiając tzw. duży talerz, można załapać się na promocję, w której za wiaderko wypełnione małymi butelkami cerveza zapłacimy jedynie 3 EUR. Sądząc po wszystkich sąsiadujących stolikach, to bardzo popularna oferta. Zamawiamy tu smażone kalmary i mule w sosie, które dostajemy jeszcze z chrupiącym pieczywem. Słońce, gwar, dobre jedzenie – takie momenty w podróży lubimy najbardziej! 

Gdzie zjeść w Maladze
Gdzie zjeść w Maladze

Gdzie na owoce morza i ryby w Maladze?

Chiringuitos w Maladze

Palmy, słońce, ciepły piasek pod stopami i delikatna bryza na policzkach. Plaża w Maladze to zdecydowanie przyjemne miejsce na wypoczynek w promieniach słońca czy spacer brzegiem morza, ale można tu również skosztować lokalnych przysmaków. I tak właśnie przy Playa la Malagueta przycupnęły liczne bary i knajpki. To tak zwane chiringuitos.  

Niektóre z nich przypominają na szybko sklepane drewniane budki, inne mają bardziej solidną konstrukcję, ale łączy je jedno: niesamowita atmosfera i doskonałe owoce morza oraz ryby. Czyli nasze ulubione smaki, kiedy podróżujemy na południe Europy! Dary morza przygotowywane są tutaj w bardzo tradycyjny sposób, w opalanych węglem drzewnym grillach, które mają kształt łódki. Aromat tak sporządzanych potraw przyciąga już z daleka! To jedna z rzeczy, którą zdecydowanie warto zrobić w Maladze – usiąść przy stoliku pod palmą, zanurzyć stopy w piasku i zamówić coś pysznego do jedzenia. A wybór dań jest naprawdę ogromny!

Gdzie zjeść w Maladze
Gdzie zjeść w Maladze

W styczniu część tych barów na plaży jest jeszcze zamknięta, ale podążając za tym niepowtarzalnym aromatem potraw przyrządzanych na grillu, trafiamy do Chiringuito Sicsu. Część stolików ustawiona jest tu bezpośrednio na piasku i choć słońce przyjemnie grzeje nawet o tej porze roku, to wiatr trochę daje się we znaki. Druga część baru znajduje się pod zadaszeniem, co chroni nas przed podmuchami, ale jednocześnie daje możliwość podziwiania roztaczających się dookoła nas widoków. W karcie królują ryby i owoce morza, zamawiamy więc to, z czego słynie ten region: sardynki z grilla, ośmiornicę, smażone kalmary i sałatkę z owocami morza. Do tego świeże pieczywo oraz butelkę lokalnego wina. Dania dość szybko trafiają na nasz stolik i równie szybko podbijają nasze podniebienia.

Gdzie zjeść w Maladze
Gdzie zjeść w Maladze

Sardynki w towarzystwie lekkiej sałatki ze świeżych warzyw z dodatkiem ośmiornicy to idealne preludium, które jedynie zaostrza nasz apetyt! Na szczęście już po chwili ląduje przed nami danie główne – zamówiona przez nas noga ośmiornicy jest doskonale przygotowana. Delikatnie chrupiąca skórka na zewnątrz, miękka i soczysta w środku, bez gorzkiego posmaku, który potrafi być wyczuwalny, kiedy macka zbyt długo trzymana jest na grillu. Po prostu w punkt! Dawno nie jedliśmy tak bezbłędnie przygotowanej ośmiornicy. Za cały obiad – sałatkę, sardynki, ośmiornicę, kalmary, pieczywo, butelkę wody oraz wina zapłaciliśmy w sumie 56 EUR. Doznania? Bezcenne! Zdecydowanie polecamy się wybrać. 

Gdzie zjeść w Maladze

Marisquerías w Maladze

Bary i restauracje specjalizujące się w owocach morza i rybach to tzw. marisquerías. Można je znaleźć zarówno w zabytkowej części miasta, jak i w pobliżu plaży, ale na świeże morskie przysmaki warto wybrać się na Mercado Central de Atarazanas. Ten klimatyczny targ miejski to nie tylko miejsce, w którym można kupić lokalne produkty, ale też dobrze zjeść. Na terenie targowiska znajduje się kilka marisquerías, gdzie zamówić można zarówno tapasy, jak i ryby oraz owoce morza. Krewetki, przegrzebki, ośmiornice, kalmary, sardynki – na co tylko macie ochotę. Przysiąść można przy stoliku na zewnątrz lub przy samym stoisku na targu, a panująca tu atmosfera (jest głośno i tłoczno) tylko dodaje temu miejscu wyjątkowego klimatu. 

Gdzie zjeść w Maladze

Gdzie zjeść w Maladze? Mapa


Planujesz podróż do Andaluzji? Sprawdź, co warto zobaczyć w Maladze!

To może Ci się również spodobać!