Zachodnia Wielkopolska zaskakuje spokojem, sielskim klimatem i różnorodnością. I ma do opowiedzenia tak wiele ciekawych historii! W jeden weekend zobaczysz tu parowozy buchające parą, zajrzysz do starego browaru, odwiedzisz królewską rezydencję, staniesz pod skrzydłami wiatraka i spróbujesz miodu prosto z lokalnej pasieki. Między Lesznem, Wolsztynem a Nowym Tomyślem czekają miejsca, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością, a lokalne rzemiosło wciąż ma się dobrze. Poznasz również ludzi, którzy kochają to, co robią i potrafią zarazić swoją pasją każdego, kto zatrzyma się choć na chwilę.
Zabieramy Was w krótką, ale pełną wrażeń podróż i pokażemy, że zachodnia Wielkopolska, choć nieoczywista, potrafi oczarować autentycznością i gościnnością. Podpowiemy Wam też, gdzie zatrzymać się na noc i gdzie dobrze zjeść. W końcu poznawanie nowych miejsc od strony kulinarnej to przecież też część przygody! Gotowi? Zachodnia Wielkopolska czeka!
Wiatr w skrzydłach
Trzy drewniane wiatraki stojące na wzgórzu w Osiecznej wyglądają jak kadr z dawnej pocztówki. Jeszcze niedawno wielkopolski krajobraz był usiany wiatrakami, które mieliły zboże niemal w każdej wsi. Dziś zostało ich zaledwie około stu. Tym bardziej cieszy, że są ludzie, którzy z pasją o nie dbają, zachowując tę część historii dla kolejnych pokoleń. Tacy, jak właściciele Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa w Osiecznej.

Na początek zaglądamy do wnętrza koźlaka z XVIII wieku i z bliska podziwiamy, jak działał dawny mechanizm mielenia zboża. Skrzypienie belek, zapach drewna i zgromadzone tu stare narzędzia sprawiają, że łatwo przenieść się myślami w przeszłość. Wiatraki skrywają nie tylko historię rozwoju młynarstwa na przestrzeni wieków, ale też mnóstwo opowieści o codzienności dawnych młynarzy – o ich pracy, wierzeniach i zwyczajach.




Na tym jednak nie kończy się zwiedzanie. Przyglądamy się też części poświęconej dawnemu rolnictwu, pełnej starych traktorów, maszyn i narzędzi, które jeszcze niedawno pracowały na okolicznych polach. Dzięki zaangażowaniu twórców muzeum, odwiedzający mogą dotknąć i zrozumieć, jak wyglądało życie na wielkopolskiej wsi sto lat temu.




Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa to miejsce, w którym tradycja naprawdę ożywa. Zwłaszcza podczas warsztatów, gdy można własnoręcznie zmielić ziarno, upiec chleb w piecu opalanym drewnem i przekonać się, jak wiele pracy kryło się kiedyś w codziennych czynnościach. To muzeum po prostu żyje historią. Odbywają się tu również plenery rzeźbiarskie oraz widowiskowa inscenizacja bitwy pod wiatrakami z 1919 roku, upamiętniająca walki powstańców wielkopolskich.



A gdy już nacieszycie się widokiem wiatraków, zajrzyjcie do przytulnej kawiarenki obok muzeum. Przy domowym cieście i filiżance kawy można po prostu usiąść i nacieszyć oczy widokiem wzgórza, które pamięta tyle historii. To idealny moment, by odetchnąć. Może przez ich poetycki urok, może przez to, że każdy z nich ma swoją opowieść, ale my sami mamy słabość do wiatraków.


Miasto na styku światów
Leszno to miasto, które od wieków łączyło, a nie dzieliło. W jego bogatej historii splatają się losy Polaków, Czechów, Niemców i Żydów. Prawdziwy tygiel kulturowy! I to właśnie sprawia, że ma w sobie coś fascynującego! Pierwsze kroki w Lesznie kierujemy w stronę Muzeum Okręgowego, które mieści się w dawnym budynku synagogi. To tutaj dowiadujemy się, jak wiele miasto zawdzięcza rodowi Leszczyńskich i Sułkowskich, jak rozwijało się lokalne rzemiosło oraz jaki wpływ na losy Leszna miała wielokulturowość.




Z takim kontekstem spacer po mieście nabiera zupełnie nowego wymiaru. Rynek z ratuszem o charakterystycznej wieży zachwyca elegancją. Warto zajrzeć do bazyliki św. Mikołaja, by zobaczyć jej przepiękne barokowe wnętrze. Zdobienie robią ogromne wrażenie i to nie tylko na miłośnikach sztuki sakralnej!







Idąc tropem historii, nie sposób pominąć kościoła Świętego Krzyża. Dawna luterańska świątynia zaskakuje swoją skromnością. Przy kościele znajduje się lapidarium, gdzie zobaczyć można wiekowe nagrobki, a wśród nich grób Jana Metziga, niemieckiego lekarza, który zasłynął ze swoich nowatorskich metod leczenia i troski o pacjentów oraz obrony praw Polaków w czasach zaboru pruskiego. Tuż obok znajduje się zresztą Plac Metziga, z urokliwą zielenią, ławkami i fontanną, które zachęcają do krótkiego odpoczynku.




Nieopodal mieści się także kościół św. Jana Chrzciciela, jedna z najstarszych świątyń w mieście. Wzniesiona jako zbór braci czeskich, do dziś fascynuje swoim ascetycznym wnętrzem i malowidłami, które za pomocą alegorii opowiadają historie biblijne i moralne przesłania.


Leszno to także miasto sportowych emocji i podniebnych przygód. Od lat słynie z żużla, a tutejsza Unia Leszno to jedna z najbardziej utytułowanych drużyn w Polsce. To właśnie tu rozgrywane są widowiskowe zawody, które co sezon przyciągają tłumy kibiców. Leszno uważane jest również za stolicę szybownictwa i miasto balonów. Lokalne aerokluby organizują pokazy i zawody (np. ENEA Leszno Balloon Cup). Nad Lesznem często można też zobaczyć unoszące się w powietrzu balony, a dzięki takim lotom widokowym można spojrzeć na okolicę z zupełnie innej perspektywy.

Miasto zachwyca również zielenią, a miejską codzienność zdobią nie tylko urokliwe parki, ale także klimatyczne murale. Po takim spacerze warto przysiąść w jednej z kawiarni przy rynku, spojrzeć na ratusz i dać sobie chwilę, by poczuć ten niezwykły rytm miasta na styku światów.




Antonińska Hotel & Apartamenty w Lesznie to dobry punkt startowy do odkrywania Leszna i okolic. Obiekt znajduje się zaledwie kilka minut spacerem od zabytkowego centrum miasta i oferuje nowocześnie, komfortowo urządzone pokoje oraz smaczne śniadania. Warto też zajrzeć do tutejszej restauracji!

Królewska rezydencja
Czy wiecie, że w Wielkopolsce jest niemal pięćdziesiąt dworów, zamków i pałaców? Zaledwie kilkanaście minut jazdy samochodem od Leszna kryje się właśnie jedna z takich zabytkowych perełek! Wystarczy przekroczyć most prowadzący nad fosą, by poczuć ten dystyngowany, dworski sznyt. Zamek w Rydzynie zachwyca już od pierwszego wejrzenia. Położony na wysepce, otoczony wodą i bujną zielenią, wygląda niczym z romantycznej opowieści. Dawna królewska rezydencja do dziś zachwyca elegancją i detalami. Monumentalne schody, zdobione sufity i wspaniała sala balowa przenoszą w czasy, gdy na zamkowych korytarzach słychać było szelest eleganckich sukni.




W zamkowych murach kryją się zresztą setki lat historii: od czasów, gdy rezydował tu król Polski Stanisław Leszczyński, przez wojenną zawieruchę aż po czasy, gdy ożył na nowo jako hotel, muzeum i kulturalne serce regionu. We wnętrzach podziwiać można wystawę poświęconą lokalnym dziejom, jak również ekspozycję oręża oraz kolekcję monet. I to wszystko w barokowej atmosferze!




Zamek tętni życiem dzięki kalendarzowi wydarzeń: odbywają się tu bale, koncerty, pikniki tematyczne oraz wystawy czasowe. Można tu zostać na dłużej, korzystając z oferty hotelowej, a zamkowa restauracja serwuje tradycyjne dania w klimatycznych wnętrzach, łącząc lokalne smaki z elegancją.

Nocleg w Zamku w Rydzynie to prawdziwa podróż w czasie. Historyczne wnętrza, barokowe detale i atmosfera dawnej królewskiej rezydencji sprawiają, że każdy pobyt staje się wyjątkowy. Warto zarezerwować pokój z widokiem na park! Po dniu pełnym zwiedzania Wielkopolski, można usiąść w zamkowej restauracji przy tradycyjnych daniach i poczuć się jak prawdziwy królewski gość .
Zamek w Rydzynie otacza rozległy park, który idealnie dopełnia tę barokową scenerię. W cieniu starych drzew można przysiąść na chwilę i po prostu chłonąć spokój tego miejsca. Alejki prowadzą wśród zieleni, a spomiędzy drzew co chwilę wyłania się widok na imponującą fasadę rezydencji. Jak w bajce!




Perełka przemysłowej architektury
To prawdziwa gratka dla miłośników industrialnych perełek! Ceglane mury, potężne zbiorniki i stalowe konstrukcje przypominają o dawnych czasach, gdy piwo warzono tu według tradycyjnych receptur. Dziś odrestaurowany Browar Bojanowo dalej tętni życiem i zaprasza do środka wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak wygląda proces warzenia “od kuchni”.



Podczas zwiedzania zaglądamy do wnętrza zabytkowego browaru, gdzie zobaczyć możemy nowoczesne urządzenia pracujące obok starych kadzi. To doskonała okazja, by poznać każdy etap produkcji: od zacierania, przez fermentację aż po leżakowanie. To fascynująca lekcja historii i technologii w jednym, w dodatku pełna zapachu słodu.




My szczególnie lubimy takie miejsca, w których dawne mury wciąż mają coś do opowiedzenia. Miejscówki o niepowtarzalnej architekturze, która opowiada o przeszłości lepiej niż niejedno muzeum.


Wnętrza liczącego ponad 140 lat browaru zwiedza się w kameralnych grupach pod okiem jednego z długoletnich pracowników. Dzięki temu żaden detal: ani stara kadź, ani ukryta w zakamarkach opowieść o dawnych piwowarach, nie umknie naszej uwadze. Zwiedzanie kosztuje 50 PLN od osoby, a w cenę wliczona jest degustacja.
Życie pszczół z bliska
Kiedy stoisz w samym sercu pasieki, pośród kwitnących kwiatów i kolorowych uli, i pierwsze zdanie, które słyszysz to: “Nie chciałem zajmować się pszczelarstwem”, to już wiesz, że za tym miejscem stoi naprawdę niezwykła historia. Choć wychowany pośród pszczół, Piotr Smakulski początkowo nie był zainteresowany przejęciem rodzinnego biznesu. Los (i lektura książki “Fenomen pszczół miodnych”) zadecydował inaczej! Tajniki hodowli pszczół tak go pochłonęły, że stały się jego całym światem. Dziś z pasją opowiada o życiu pszczół, dzieli się swoją wiedzą, tłumaczy pszczele publikacje i pisze książki, a przede wszystkim z zaangażowaniem prowadzi Żywe Muzeum Miodu w Pakosławiu.




To miejsce nie tylko edukuje, ale też pozwala z naprawdę bliska zobaczyć, jak niezwykły jest pszczeli świat. I absolutnie nie przesadzamy, mówiąc o tej bliskości! Wsłuchując się uważnie w opinie odwiedzających, Piotr stworzył przestrzeń, gdzie od pszczół dzieli nas jedynie moskitiera. To proste rozwiązanie sprawiło, że każdy może przyjrzeć się, jak wygląda praca pszczół w ulu. Niesamowite doświadczenie!




Ważnym elementem wizyty w Żywym Muzeum Miodu są warsztaty. Piotr nie tylko dzieli się wiedzą o codziennym życiu tych pracowitych owadów, ale zachęca, by choć na chwilę samemu wcielić się w rolę pszczelarza. I tak podczas warsztatów możemy zbić własną ramkę, którą umieszcza się w ulu, odsklepić miód, odwirować, a następnie własnoręcznie nalać go do słoiczka i zabrać ze sobą do domu w ramach słodkiej pamiątki.



Kto ma ochotę, może też założyć na siebie strój pszczelarza! To świetna zabawa zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, a przy okazji niezwykła lekcja o tym, jak ważną rolę te niewielkie owady odgrywają w naszym ekosystemie. Tym, co wyróżnia Żywe Muzeum Miodu na tle innych, jest właśnie sposób prowadzenia zajęć – tu nie chodzi jedynie o przekazywanie faktów, jest za to dużo ciekawostek, humoru i przestrzeni do samodzielnego odkrywania pszczelego świata.



Para buch, koła w ruch
Wolsztyn bardzo szybko zaskarbił sobie naszą sympatię. Miasteczko zauroczyło nas swoją architekturą i atmosferą, a spacer nad jeziorem to czysta przyjemność. Ale nie tylko urokliwy rynek i sielski klimat przyciągają tutaj turystów…




To właśnie w Wolsztynie znajduje się wyjątkowa Parowozownia Wolsztyn, w której lokomotywy parowe nie są jedynie eksponatami, lecz wciąż jeżdżą po torach. Czuć tu zapach węgla i smaru, a para buchająca z maszyn przenosi nas w czasy, gdy podróż koleją była prawdziwą przygodą. W lokomotywowni dumnie stoi m.in. zbudowana w latach 40-tych XX wieku Piękna Helena czy pierwszy polski parowóz osobowy z 1929 roku. Niektóre parowozowy zdobyły niemałą sławę, grając w polskich filmach!



Cały teren parowozowni udostępniony jest do zwiedzania. Zaglądamy więc do hali, w której maszyniści przygotowują parowozy do drogi. Obserwujemy, jak rozpalają kotły, jak para unosi się spod kół i jak wygląda codzienność na kolejowym zapleczu sprzed dekad. Podziwiamy też starą obrotnicę, dawne urządzenia oraz inne obiekty, które pomimo sędziwego wieku dalej służą utrzymaniu i naprawie parowozów.




Nie lada gratką są również zabytkowe wagony, które wciąż wyruszają w trasę z pasażerami. Drewniane przedziały, stukot kół – naprawdę można poczuć klimat podróży sprzed stu lat!


Największym świętem dla miłośników kolei jest organizowana w maju Parada Parowozów. Wolsztyn zamienia się wtedy w tętniące życiem muzeum pod chmurką. Do miasta zjeżdżają parowozy z różnych stron Europy, a ich majestatyczne przejazdy, gwizdy i dym unoszący się nad torami tworzą spektakl, który trudno porównać z czymkolwiek innym. Warto zapisać sobie to wydarzenie w kalendarzu!

A na co dzień parowozowy obsługują lokalne połączenia. Od poniedziałku do piątku lokomotywa parowa kursuje na trasie Wolsztyn – Zbąszynek, a w weekendy pokonuje trasę między Wolsztynem a Poznaniem. To nie wszystko! Retro pociąg wyjeżdża na tory również okazjonalnie – a to na Grzybobranie, a to na wakacyjną wycieczkę. Warto sprawdzić rozkład jazdy!



Miasto wikliny
To właśnie w Nowym Tomyślu od pokoleń pielęgnuje się zarówno tradycję plecionkarstwa, jak i uprawy chmielu. Pierwsze kroki kierujemy zatem do Muzeum Wikliniarstwa i Chmielarstwa, które mieści się w dawnych zabudowaniach olenderskich. W starym budynku mieszkalnym i stodole zapach wikliny miesza się z historią. Zobaczymy tu stare narzędzia i sprzęty codziennego użytku, jak również ręcznie plecione kosze i ozdoby.




To kolejne muzeum, które żyje! Oprócz podziwiania imponującej kolekcji wiklinowych bibelotów i koszyczków, każdy może stworzyć swoje własne dzieło z wikliny. I my też postanowiliśmy spróbować swoich sił w tym rzemiośle i wzięliśmy udział w warsztatach plecionkarskich. Wyplatanie takiego koszyka wymaga cierpliwości, skupienia i odpowiedniego rytmu, ale też pozwala na relaks. Absolutnie nas to wciągnęło i z Wielkopolski wróciliśmy nie tylko pełni wrażeń, ale z pięknymi, własnoręcznie zrobionymi wiklinowymi ozdobami.




Nowy Tomyśl to miejsce, które na co dzień żyje tradycją wikliniarstwa. W samym sercu miasteczka stoi największy wiklinowy kosz na świecie. Wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa, mierzy prawie 20 metrów długości i wygląda tak, jakby ktoś postawił na rynku gigantyczny kosz piknikowy, wypełniony zielenią. Pierwszy rekordowy koszyk powstał tu z okazji nowego millenium – 50 plecionkarzy stworzyło wtedy liczące nieco ponad 17 metrów długości wiklinowe dzieło. Zaledwie sześć lat później mistrzostwie tego rzemiosła zmierzyli się z własnym rekordem i wypletli… jeszcze większy kosz!

Wiklinowe detale zdobią zresztą całe miasteczko. Spacer wiklinowym deptakiem pokazuje, że tradycja nie musi być zamknięta w muzeum. Uliczki, ronda i zaułki Nowego Tomyśla zdobi m.in. wiklinowy globus, okulary, kule, a wrażenie robi też wykonany z wikliny amfiteatr.




Zachodnia Wielkopolska kulinarnie
Zwiedzanie zachodniej Wielkopolski to nie tylko podróż w czasie i przestrzeni, ale też prawdziwa uczta dla podniebienia. Wśród zamków, wiatraków i parowozów kryją się miejsca, gdzie lokalne produkty i tradycyjne receptury spotykają się z nowoczesną kreatywnością szefów kuchni. Od przytulnych bistro po eleganckie restauracje w historycznych wnętrzach – każdy posiłek tutaj smakuje inaczej, a każdy kęs to mała podróż po regionie.
Restauracja w Hotelu Antonińska
Nowoczesne wnętrze i dania inspirowane lokalną kuchnią. Tu spróbujemy zarówno tradycyjnych wielkopolskich specjałów, jak i autorskich kompozycji szefa kuchni. Karta jest krótka, zmienia się sezonowo, ale niezmiennie oferuje prawdziwą kulinarną podróż. To miejsce zdecydowanie warte jest odwiedzenia!



Restauracja “U Króla Stanisława” w Zamku w Rydzynie
Elegancja i historia w jednym miejscu! Kunsztowne wnętrza i menu łączące klasykę z lokalnymi produktami tworzą doświadczenie, które zostaje w pamięci na długo. Skosztujecie tu tradycyjnej kaczki serwowanej z modrą kapustą i pyzami czy wieprzowe zrazy. Idealne miejsce na romantyczną kolację lub obiad po zwiedzaniu zamku i parku.



Bistro Europa w Wolsztynie
Kameralne i przytulne miejsce w samym sercu miasteczka. Proste, domowe smaki i przyjazna atmosfera sprawiają, że chce się tu wracać. W menu królują tradycyjne dania kuchni wielkopolskiej, a my polecamy spróbować tutejszej kaczki czy wolsztyńskiej maczanki. Palce lizać!


Zachodnia Wielkopolska. Mapa atrakcji
Po takim weekendzie w zachodniej Wielkopolsce można się przekonać, że ten region ma w sobie coś wyjątkowego. To nie tylko piękne krajobrazy, zabytki i muzea, ale przede wszystkim ludzie. Pełni pasji, z dumą podtrzymujący lokalne tradycje i z radością dzielący się nimi z odwiedzającymi. Od Leszna po Nowy Tomyśl, od parowozów w Wolsztynie po wiatraki w Osiecznej – każdy zakątek kryje historię wartą odkrycia, a każda wizyta pozostawia niezapomniane wspomnienia.
Odkryj atrakcje Wielkopolski:
- Kraina 100 Jezior
- Szlak Piastowski
- rodzinna strona Gniezna
- atrakcje dla najmłodszych w Poznaniu
Wielkopolskę odwiedziliśmy w ramach współpracy z Wielkopolska.Travel
