Tanie podróżowanie, czyli nocujemy na lotnisku

Tanie podróżowanie wymaga czasami kilku poświęceń: zapakowania się w dwutygodniową podróż w mały bagaż podręczny czy długich przesiadek, czasami przez noc. A jeśli nie chcemy stracić fortuny na hotele przy lotnisku, to zostaje nam już tylko jedno wyjście: spanie na lotnisku.

W naszych podróżach zdarzało nam się już kilkakrotnie korzystać z takiego rozwiązania. Zanim staliśmy się już nieco bardziej wygodni 😉 W ekstremalnych przypadkach na różnych lotniskach spędzaliśmy nawet dwie noce z rzędu. Do tej pory podczas naszych wypraw nocowaliśmy na lotniskach w Palermo, Londynie Stansted, Dubaju, Szanghaju i Frankfurcie Hahn.


sleeping-in-airports

Najlepiej wspominamy nocne oczekiwanie na lotnisku w Palermo, gdzie w sumie “nocowaliśmy” dwa razy. Ze względu na bardzo intensywną klimatyzację wewnątrz terminala postanowiliśmy spędzić noc na zewnątrz, na drewnianych ławkach. Nie zbudził nas poranny tłum pasażerów przygotowujących się do odlotu, a widok z rana na morze – bezcenny.

W oczekiwaniu na kolejny rejs spędziliśmy w Dubaju niemal 18 godzin – lotnisko jest ogromne i można znaleźć kilka naprawdę wygodnych miejscówek do spania. To port przesiadkowy dla wielu pasażerów podróżujących do Azji czy Afryki, więc spotkamy tu mnóstwo innych śpiących podróżników. Po dość długim spacerze po terminalu znaleźliśmy ustronne miejsce (z dala od sklepów i potoku pasażerów) przy bramce, nastawiliśmy budziki i mogliśmy choć chwilę odpocząć przez kolejnym etapem naszej podróży. W godzinach porannych dyskretnie zbudził nas pan z obsługi lotniska informując, która godzina i czy nie spóźnimy się na odlot naszego samolotu.

Najgorzej wspominamy natomiast nocne przesiadki na lotniskach Stansted i Hahn – było zimno, głośno, a o choć odrobinę wygodne miejsce do przenocowania było ciężko, głównie ze względu na pokaźną liczbę innych nocujących na lotnisku.


sleeeping

Mając w perspektywie spędzenie nocy na lotnisku, możemy się do tego wcześniej przygotować – my zaopatrzyliśmy się w materac Fjord Nansen Trekker (oczywiście używaliśmy go również dalej podczas podróży). Materac jest lekki (500 g), o małych rozmiarach (zajmuje mało miejsca w bagażu podręcznym, składa się do niewielkich rozmiarów) i wygodnie można się na nim przespać. Zapłaciliśmy za niego 139 PLN, materac służy nam już kilka lat, więc zakup uważamy za udany.

materacyk-trekker-fjord-nansen

materac_1

Planujecie podróż z przesiadkami? Będziecie musieli spędzić noc na lotnisku? Koniecznie zajrzyjcie na stronę The Guide to Sleeping in Airports. Przeczytacie tam opinie innych podróżników, sprawdzicie czy dane lotnisko otwarte jest przez całą dobę i gdzie znajdziemy najlepsze miejsca do spania w terminalu.


Obrazek 2

Macie już własne doświadczenia z nocowaniem na lotniska? Dobre rady? Podzielcie się!

Fot. SleepinginAirports

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *