Słowacja już nie raz pokazała nam, że to właśnie te mniej oczywiste miejsca bardzo często zostają później w pamięci najdłużej. I chyba właśnie dlatego tak chętnie tutaj wracamy! Tym razem podczas podróży po środkowej części kraju dotarliśmy w okolice Parku Narodowego Muránska Planina oraz historycznego regionu Gemer. To część Słowacji, która wciąż pozostaje stosunkowo mało znana, a jednocześnie pozwala spojrzeć na ten kraj z nieco innej perspektywy niż podczas naszych wcześniejszych podróży.
Trafiliśmy do miejsc, które idealnie pokazują, jak różnorodna potrafi być Słowacja. Kolonia susłów, ogromne rzeźby ukryte pośród natury, niezwykła rowerowa trasa poprowadzona dawnym tunelem kolejowym czy leśna sauna w środku gór – i to wszystko w regionie, który zdecydowanie zasługuje na więcej uwagi.
Sysľovisko – jedna z najbardziej niezwykłych atrakcji Muránskiej Planiny
Niepozorna łąka niedaleko Muránia okazała się miejscem, z którego najtrudniej było nam wyjechać. Susły żyją tutaj na wolności i nie uciekają od razu na widok ludzi, dzięki czemu można obserwować je z niewielkiej odległości. I właśnie to najbardziej nas urzekło – przez cały czas coś się dzieje. Co chwilę z trawy wychyla się kolejny suseł, po czym znika w jednej z licznych norek.

Sysľovisko miało być tylko krótkim przystankiem. Ostatecznie zostaliśmy tu znacznie dłużej, niż planowaliśmy. Za każdym razem mówiliśmy sobie „jeszcze tylko chwilę”, a po chwili z trawy wybiegał kolejny suseł. Zamiast ruszyć dalej, po prostu siedzieliśmy na łące i obserwowaliśmy ich codzienne życie.



Warto pamiętać, że susły są zwierzętami chronionymi, dlatego obowiązują konkretne zasady dotyczące dokarmiania. Na miejscu można kupić specjalnie przygotowaną karmę, a odwiedzając lokalizację wspieracie działania związane z ochroną kolonii susłów.


Sysľovisko znajduje się przy drodze pomiędzy miejscowością Muráň a Predná Hora, niecałe 3 kilometry od centrum Muránia. Dojazd jest bardzo prosty, a tuż przy atrakcji znajduje się parking dla odwiedzających. Wstęp na teren samego Sysľoviska jest bezpłatny, natomiast parking jest dodatkowo płatny (obecnie 4 EUR za dzień). Najlepszy moment na wizytę przypada od wiosny do końca września, szczególnie podczas słonecznej pogody, kiedy susły są najbardziej aktywne.
Obrovisko – park pełen gigantów i lokalnych legend
Odwiedzając Sysľovisko, warto zajrzeć również do pobliskiego Obroviska. Ten niewielki park położony pośród zielonych wzgórz przyciąga przede wszystkim ogromnymi drewnianymi rzeźbami inspirowanymi lokalnymi legendami. Już przy samym wejściu trudno przejść obojętnie obok jednej z największych figur, która od razu wywołała u nas sporo śmiechu – ale nie będziemy Wam zdradzać szczegółów, bo zdecydowanie trzeba zobaczyć to na własne oczy.



Choć miejsce często polecane jest rodzinom z dziećmi, my odwiedziliśmy je w gronie samych dorosłych i… bawiliśmy się równie dobrze. Spacer pomiędzy kolejnymi gigantycznymi rzeźbami ma w sobie coś, co po prostu pozwala na chwilę wrócić do dziecięcej ciekawości i sprawia, że trudno przejść przez ten park zupełnie obojętnie.
Na miejscu znajduje się także niewielkie mini zoo, które szczególnie przypadnie do gustu najmłodszym, dzięki czemu Obrovisko spokojnie można potraktować jako dłuższy przystanek podczas odkrywania tej części regionu. Bilet wstępu kosztuje 5 EUR.
Leśna sauna w Šumiacu
Ukryta pośród lasu, z dala od zgiełku, niewielka leśna sauna w Šumiacu jest jednym z tych punktów, do którego trudno byłoby trafić przypadkiem. Drewniana konstrukcja niemal wtapia się w otaczającą ją zieleń, a zamiast klasycznej strefy wellness znajdziecie tutaj ciszę, zapach drewna i widok na płynący tuż obok potok, który pełni rolę naturalnego sposobu na schłodzenie organizmu po saunowaniu.

To miejsce powstało zresztą nieprzypadkowo. Projekt nawiązuje do ponad stuletniej tradycji saunowania pod Kráľovą hoľą! To właśnie w Šumiacu, na początku XX wieku funkcjonowała pierwsza sauna na terenie dzisiejszej Słowacji. Dziś pomysł wrócił w zupełnie nowej odsłonie, ale nadal bardzo mocno związanej z lokalną historią i naturą tego regionu.

Tu można naprawdę zwolnić tempo. I spędzić kilka godzin, odpoczywając po trekkingu albo rowerowej trasie. Po prostu cieszyć się tym, jak bardzo kameralne potrafią być miejsca, które odkrywamy czasem zupełnie nieoczekiwanie.

Slavošovský tunel – jedna z najbardziej niezwykłych tras rowerowych na Słowacji
Choć Muránska Planina kojarzy się przede wszystkim z przyrodą, warto zabrać tu również rower. Jedną z najciekawszych tras w tej części Słowacji jest ta prowadząca przez Slavošovský tunel – dawny tunel kolejowy, którym nigdy nie przejechał ani jeden pociąg.
Tunel ma 2,4 kilometra długości i jest najdłuższym tunelem rowerowym na Słowacji oraz jednym z najdłuższych tego typu obiektów w Europie. Powstał w latach 40-tych XX wieku jako część planowanej linii kolejowej, która miała połączyć region Gemer z Horehroniem. Choć prace nad inwestycją były bardzo zaawansowane, nigdy jej nie ukończono, a tunel przez wiele lat pozostawał niewykorzystany. Dziś jest częścią trasy rowerowej Gemerské spojky i zamiast pociągów przejeżdżają nim rowerzyści.

Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od odcinka prowadzącego dawną linią kolejową, pokonując wysokie wiadukty. Już ten fragment zapowiadał, że nie będzie to zwykła rowerowa przejażdżka, ale prawdziwa atrakcja czekała dopiero kilka kilometrów dalej. Przejazd przez ponad dwukilometrowy tunel robi duże wrażenie. W środku panuje wyraźnie niższa temperatura, jest ciemno, cicho i momentami łatwo zapomnieć, jak długi jest ten tunel. Nawet jadąc rowerem ma się wrażenie, że przejazd trwa znacznie dłużej, niż można byłoby przypuszczać!



Przejechaliśmy tunel w obie strony i to właśnie dla takich miejsc najbardziej lubimy podróżować po Słowacji. Nie są oczywiste, ale zostają w pamięci na długo. To też świetny przykład, jak dawną infrastrukturę kolejową można wykorzystać w zupełnie nowy sposób, tworząc atrakcję, która dziś przyciąga miłośników dwóch kółek.

Jeśli planujecie przejechać przez Slavošovský tunel, koniecznie zabierzcie ze sobą lampkę rowerową lub czołówkę – wewnątrz panują całkowite ciemności. Warto również wrzucić do plecaka cienką bluzę, bo temperatura w tunelu jest znacznie niższa niż na zewnątrz. Trasa nie jest wymagająca technicznie i bez problemu poradzą sobie z nią również osoby, które jeżdżą rekreacyjnie.
Muránska Planina i Gemer – mapa atrakcji
Po raz kolejny przekonaliśmy się, że Słowacja potrafi zaskakiwać znacznie bardziej, niż mogłoby się wydawać. Muránska Planina i region Gemer pokazały nam miejsca, na które trudno trafić przypadkiem , a jednocześnie właśnie one zostają w pamięci na długo. To jeden z tych regionów, który przypomina, że czasem naprawdę warto zjechać z głównej trasy i dać sobie przestrzeń na odkrywanie mniej oczywistych miejsc.
Materiał powstał w ramach podróży zorganizowanej na zaproszenie Slovakia Travel oraz regionalnej organizacji turystycznej.
Więcej inspiracji na podróż po Słowacji
Od lat przekonujemy się, że Słowacja potrafi zaskakiwać znacznie bardziej, niż wielu osobom może się wydawać. Jeśli planujecie odkrywać ten kraj szerzej, koniecznie zajrzyjcie również do naszych innych przewodników.
Przeczytaj także:
- Weekend w Bratysławie, czyli pomysł na city break blisko Polski
- Koszyce, czyli niedoceniane miasto we wschodniej Słowacji
- Orawa, jeden z najpiękniejszych regionów północnej Słowacji
- Żylina i okolice, atrakcje dla aktywnych
- Malá Fatra, czyli idealny kierunek dla miłośników aktywnego wypoczynku
- Vlkolínec, czyli wyjątkowa drewniana osada wpisana na listę UNESCO
- Kremnica, czyli miasto złota, mennicy i średniowiecznych zabytków
- Bańska Bystrzyca, czyli świetna baza do odkrywania środkowej Słowacji
