Mazury zimą

Morsy, jaszczury i zimowe Mazury

Tęskniliśmy już bardzo za weekendowymi wyjazdami, za odkrywaniem nowych miejsc, za czasem spędzonym ze znajomymi. Kiedy Dorota i Jarek, czyli Szalone Walizki, zaproponowali nam (i nie tylko nam!) spotkanie na Mazurach, to długo się nie zastanawialiśmy. Perspektywa spotkania z innymi miłośnikami podróżowania i to w tak pięknych okolicznościach przyrody była tak atrakcyjna, że nie mogliśmy tego przegapić. Ale Mazury zimą? Co można robić w Krainie Tysiąca Jezior zimową porą? Moi drodzy, zabieramy Was do Starych Jabłonek i wszystko opowiemy!

Morsuj na Mazurach

Morsowanie jest ostatnio w modzie. Nie będziemy Wam tu opowiadać o zdrowotnych właściwościach zimnych kąpieli czy zbawiennym wpływie na samopoczucie. To musicie sprawdzić sami. A skoro chcecie już spróbować czegoś nowego, to czemu nie na Mazurach? Liczba jezior zdecydowanie zachęca także do tych zimowych kąpieli! A Warmia i Mazury o tej porze roku prezentują się po prostu pięknie.

Mazury zimą

Mazury zimą

To właśnie morsowanie było pretekstem do naszego spotkania na Mazurach. Osobiście to nie zanurzę stopy latem w Bałtyku, ale chętnych na kąpiel w przeręblu nie brakowało. Z kubkiem gorącej herbaty w dłoni kibicowaliśmy tym, którzy zdecydowali się ten odważny krok. Niektórzy, włącznie z Adrianem, właśnie wtedy po raz pierwszy spróbowali morsowania. Gorąca atmosfera, dobre rady od bardziej zaprawionych morsów i wspólne wejście do wody były pozytywnie mobilizujące.

Mazury zimą

Mazury zimą

Zimą na Mazurach możecie też spróbować morsowania połączonego z saunowaniem, lodowego żeglarstwa (sprawdźcie Bojery Mazury) czy pojeździć na łyżwach po solidnie zamarzniętych jeziorach. O te ostatnie najlepiej zapytać lokalnych wędkarzy, którzy najlepiej znają się w tym temacie.

Mazury zimą

Przytul sosnę

Choć Mazury głównie kojarzą się z aktywnym wypoczynkiem na wodzie, to nie brakuje tu malowniczych tras idealnych na piesze czy rowerowe wycieczki, a nawet na biegówki. Piękne lasy dookoła Starych Jabłonek zachęcają do długich spacerów.

Mazury zimą

Warto zobaczyć też słynne sosny. W Rezerwacie przyrody Sosny Taborskie rosną drzewa, które mają ponad 200 lat i rosną nawet do 40 metrów wysokości. To naprawdę imponujące okazy! Kiedyś budowano z nich maszty do największych europejskich żaglowców. Specjalnie dla tych, którzy lubią być blisko natury została stworzona półtora kilometrowa ścieżka dydaktyczna.

Poznaj lokalne smaki

Obłędnie pachnący i słodki w smaku. Taki właśnie jest mazurski sękacz, wpisany zresztą na listę produktów tradycyjnych. Piecze się go w specjalnym palenisku. Ciastem oblewa się specjalny drewniany wałek, który zawieszony jest nad tuż nad ogniem. Wałkiem trzeba cały czas kręcić – nie za szybko, nie za wolno. Czasem nawet przez godzinę! Ale taki sękacz jest delikatny i soczysty, doskonały. Nie tylko warto spróbować, ale zabrać ze sobą do domu w ramach pamiątki z Mazur.

Sękacz mazurski

Na Mazurach obchodzi się nawet Święto Sękacza. Od kilkunastu lat organizuje je Stowarzyszenie Żytkiejmska Struga. To ich pomysł na kultywowanie dawnych tradycji oraz wspólne spędzanie czasu.

Odpocznij. Tak po prostu

Na Mazury wybraliśmy się pod koniec lutego. I mieliśmy dużo szczęścia! Nie dość, że był to ostatni taki zimowy weekend, to jeszcze ostatni dzwonek przed wprowadzeniem kolejnych obostrzeń. Ten czas spędziliśmy w malowniczo położonym Hotelu Anders w Starych Jabłonkach. Mamy z tym miejscem same dobre wspomnienia. Byliśmy tu latem zeszłego roku podczas ultramaratonu (ULTRA MAZURY) i… dwadzieścia lat temu podczas Bożego Narodzenia. Czekają tu na nas komfortowe i gustownie urządzone pokoje, strefa SPA, basen oraz sauny. Tylko kilka kroków dzieli hotel od jeziora Szeląg Mały. Przy przystani działa wypożyczalnia sprzętu wodnego, a w okolicy znajdziemy liczne szlaki kajakowe. Jeden z nich prowadzi do sąsiedniego jeziora Szeląg Wielki, jednego z najpiękniejszych jezior na Mazurach.

Hotel Anders

Mazury zimą

Wiele się zmieniło od naszej pierwszej wizyty w Hotelu Anders, ale jedna rzecz pozostała taka sama. Doskonałe jedzenie. Od ponad 25 lat szefem kuchni jest tu Dariusz Struciński, który niezmienne potrafi podbić podniebienia gości. Dla nas też przygotował prawdziwą ucztę! Podczas wieczornej kolacji pod gołym niebem mogliśmy skosztować doskonałych wędzonych ryb, pieczonych mięs czy przekąsek na zimno.

Mazury zimą

Hotel Anders

Największą furorę zrobiło jednak pieczenie jaszczurów. To coś, co szef kuchni wymyślił w ramach kulinarnej zabawy dla dzieci, ale uwierzcie, dorośli też mają nie lada frajdę. Bo rzeczonego jaszczura (czyli specjalne ciasto drożdżowe) trzeba umiejętnie nawinąć na kij, pogłaskać, pogładzić, aż osiągnie odpowiedni kształt. I potem upiec w ognisku. Gotowy jaszczur wypełniany jest następnie musem z lokalnych jabłek. Proste, a doskonałe!

Hotel Anders

Pieczenie jaszczurów w Hotelu Anders


Dajcie się oczarować magii Warmii i Mazur:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *