Marsaxlokk. Kolorowa rybacka wieś na Malcie

Podziel się ze znajomymi

Marsaxlokk, wieś rybacka położona w południowej części wyspy słynie głównie z dwóch rzeczy: kolorowych łódek oraz odbywającego się tutaj wzdłuż nabrzeża targu. To wyjątkowo kolorowe miejsce warto odwiedzić przynajmniej dwa razy. Dlaczego? Żeby poczuć jego prawdziwy klimat, kiedy zabraknie tu tłumu turystów.

Targ w Marsaxlokk

W każdą niedzielę wzdłuż nabrzeża w Marsaxlokk odbywa się ogromny targ. Przyciąga on nie tylko turystów, ale również lokalnych mieszkańców. Łatwo ich rozpoznać – zawsze wiedzą, którędy dojść najszybciej do swojego ulubionego stoiska, znają sprzedawców, wiedzą po co tu przyszli. Kupują i wychodzą. Turyści za to przechadzają się wolnym krokiem z jednego końca targu na drugi. A ten bazar pod chmurką ciągnie się całkiem spory kawałek drogi. I czego tu nie znajdziemy! Słodkie przysmaki (genialnie maltańskie kannoli oraz ciastka z figami!), świeże ryby i owoce morza, warzywa i owoce, ale także ubrania, zabawki czy artykuły gospodarstwa domowego.

Targ w Marsaxlokk cieszy się niezmiennie dużą popularnością, więc nie ma co liczyć na spokojny spacer, a raczej na przeciskanie się w tłumie. Mimo wszystko warto się tutaj wybrać w niedzielny poranek, zrobić zakupy, napić się kawy, zjeść obiad w jednej z licznych restauracji. Bez problemu dojedziemy tu oczywiście autobusem miejskim z Valletty, można przyjechać również samochodem, ale znalezienie miejsca parkingowego w takim tłumie może graniczyć z cudem.

Luzzu

Jeden z symboli nie tylko Marsaxlokk, ale całej Malty – tradycyjne, kolorowe łódki rybackie, czyli luzzu. Malowane na niebiesko, żółto, czerwono, czasem też zielono, ozdobione charakterystycznym okiem Ozyrysa, które odstraszać ma złe duchy. Zacumowane w zatoce pięknie komponują się nie tylko z błękitem wody, ale także budynkami w kolorze piaskowca. Co ciekawe, te niepozorne łódeczki są dość odporne na sztormy i do tej pory służą nie tylko do wożenia turystów, ale także do połowu ryb.

Marsaxlokk

Marsaxlokk trzeba odwiedzić dwa razy – raz wpaść na niedzielny targ, a drugi raz, by zobaczyć jak to miejsce wygląda bez tych wszystkich stoisk i tłoku. Bo choć bazar jest atrakcją, to zasłania praktycznie cały widok na zatokę. A w ciągu tygodnia, szczególnie po południu i po sezonie, jest tu całkiem spokojnie. Można przejść się po wąskich uliczka Marsaxlokk, usiąść przy stoliku nad samym brzegiem morza i zjeść naprawdę wspaniałe owoce morza. Nacieszyć oko niesamowitym widokiem bujających się delikatnie na wodzie kolorowych łódek.

Podziel się informacją ze znajomymi
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Tumblr