Lublin na weekend. Co warto zobaczyć?

Podziel się ze znajomymi

Lublin to jedno z najstarszych miast w Polsce, o ciekawej i bogatej historii. Wycieczki do Lublina nie mieliśmy w planie, ale życie pełne jest niespodzianek i przyszło nam tutaj spędzić kilka dni. Wyjechaliśmy oczarowani! Choć początki były trudne, bo deszcz bardzo konsekwentnie próbował nas zniechęcić do spacerowania po mieście. Ale my też byliśmy nieugięci, więc niesprzyjająca aura pogodowa  potem dała już za wygraną i Lublin przyszło nam zwiedzać w pięknej pogodzie! I też mieliśmy dużo szczęścia, bo akurat podczas naszego pobytu w mieście trwał Jarmark Jagielloński, a miasto świętowało swoje 700-lecie! To pozostaje nam jedynie przyjechać do Lublina w przyszłym roku na Carnaval Sztukmistrzów.

Stare Miasto i Zamek w Lublinie

Jeszcze zanim dotrzemy na Stare Miasto trafiamy pod Zamek Królewski. Przecieramy nieco oczy ze zdumienia, bo cały kompleks wygląda, jak gdyby był z zupełnie innej bajki. Z daleka zobaczyć można okrągłą basztę – to donżon, jedna z najstarszych budowli w mieście, która kiedyś miała funkcję obronn0-mieszkalną. Na terenie kompleksu znajduje się także jeden z największych zabytków w Lublinie: pięknie ozdobiona freskami kaplica Trójcy Świętej. Zamek jest też główną siedzibą Muzeum Lubelskiego z licznymi ekspozycjami oraz galeriami malarstwa ze słynną „Unią Lubelską” pędzla Matejki.

Na Rynek docieramy przez Bramę Grodzką – to jedna z dwóch bram, która wchodziła w skład muru obronnego miasta, a która przetrwała do dzisiejszych czasów. Po drodze mijamy ruiny – to pozostałości fundamentów kościoła św. Michała, który był jednym z najstarszych w mieście. Obecnie to miejsce spotkań, występów i koncertów.

Lubelskie stare kamienice robią wrażenie – niektóre z nich są kolorowe i pięknie odnowione, innym sypie się tynk i czekają na przywrócenie im dawnej świetności. Ale nawet tym zniszczonym dano drugie życie poprzez wstawienie w stare okiennice ciekawych zdjęć.

Na samym środku rynku stoi budynek starego ratusza. A dookoła mnóstwo restauracji, barów i kawiarni – więcej o lubelskich lokalach, w których warto zjeść przeczytacie tutaj. Zakochałam się w lubelskich balonikach – te wiszące i kolorowe ozdoby wywoływały uśmiech na mojej twarzy, za każdym razem, kiedy koło nich przechodziliśmy. A było tego z kilkanaście razy. Dziennie.

Spacerowanie po uliczkach, między kamienicami to sama przyjemność. Rynek nie jest zbyt duży, więc spokojnie można go obejść przy okazji zwiedzając kolejne atrakcje. Wybrać się można na przykład na zwiedzanie podziemnego Lublina – dawne piwnice pod kamienicami zostały połączone korytarzami, a podczas spaceru z przewodnikiem możemy zapoznać się z historią miasta oraz zobaczyć krótką prezentację multimedialną o pożarze, który zniszczył przed wiekami część miasta. Zajrzeć można także do zespołu klasztornego dominikanów – tu znajduje się jedna z najstarszych świątyń w Lublinie.

Warto wspiąć się także na Wieżę Trynitarską, wystarczy pokonać nieco ponad 200 stopni, żeby znaleźć się na punkcie widokowym, z które roztacza się panorama na całe miasto. Przy samej wieży znajduje się największy w Lublinie kościół – Archikatedra św. Jana Chrzciciela.

Pora zobaczyć, co ciekawego można zobaczyć w Lublinie poza Starym Miastem. Przekraczamy Bramę Krakowską i znajdujemy się na Krakowskim Przedmieściu.

Na Krakowskim Przedmieściu

Jak sama nazwa wskazuje kiedyś przebiegała tędy droga wiodąca z Lublina do Krakowa. Obecnie ulica przekształcona została w deptak, a podczas naszej wizyty w mieście ustawione zostały tutaj liczne stoiska Jarmarku Jagiellońskiego. Jest głośno i tłoczno, a wzdłuż ulicy znajduje się jeszcze więcej kawiarni i restauracji, a także słynne lody Bosko. Jest też kilka ciekawych budynków: Nowy Ratusz, Grand Hotel czy Hotel Europa.

To właśnie przy tym ostatnim budynku na placu Litewskim znajdują się fontanny, które jak twierdzą niektórzy złośliwi zamieniły się już w kąpielisko miejskie, a wieczorami mienią się różnymi kolorami. Jeśli jesteście tutaj z dziećmi, to spędzicie tu nieco więcej czasu, bo dookoła fontann jest sporych rozmiarów plac zabaw.

Z czego słynie Lublin?

A no z cebularza! Być w Lublinie i nie spróbować tego przysmaku? Nie dość, że możecie zjeść cebularz, to możecie własnoręcznie go sobie przygotować. Wybierzcie się do Regionalnego Muzeum Cebularza, podczas pokazu dowiadujemy się nie tylko, skąd właściwie wziął się cebularz na Lubelszczyźnie, ale też zobaczymy i zrobimy krok po krok własny cebulowy wypiek. Świetna zabawa, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci!

Za mało Wam adrenaliny w życiu? Spróbujcie slackline’u! To bardzo popularna dyscyplina w Lublinie, a polega na pokonaniu pewnej odległości na szerokiej taśmie zawieszonej na wysokości – na przykład rozpiętej między dwoma kamienicami na lubelskim rynku. Bardzo widowiskowe! Ci bardziej wprawieni to pokonują podniebną trasę z opaską na oczach.

Lublin śladem murali

Lubicie sztukę uliczną? To na pewno spodoba Wam się Lublin! Bo murali jest tutaj całkiem sporo. My spacerując z hotelu na Stare Miasto zdążyliśmy znaleźć kilka, a szliśmy właściwie tylko jedną długą ulicą.

Są naprawdę niesamowite i nie tylko cieszą oko, ale mają też inne zadanie…

Tropem kultury żydowskiej

Murale przypominają również o trudnej historii, która dotknęła żydowską część miasta. Przed II Wojną Światową ponad 30 proc. mieszkańców Lublina stanowili Żydzi, którzy przez wieki mieli ogromny wkład w rozwój miasta. Gdy miasto znalazło się pod niemiecką okupacją wszyscy zostali przesiedleni do powstałego getta. Z ponad 30 tys. Żydów przeżyła jedynie garstka, a całe getto zostało zrównane z ziemią. O ich dziejach przypominają teraz różne napisy na murach: listy, wspomnienia, a także kostki na chodniku, ukazujące którędy biegła granica getta.

Nie sposób nie wspomnieć również o Państwowym Muzeum na Majdanku, który mieści się na terenach dawnego obozu koncentracyjnego w Lublinie.

Co nas urzekło w Lublinie

Spodobała nam się pomysłowość architektów odpowiedzialnych za stworzenie tej przestrzeni publicznej. Czy zgadniecie, co znajduje się na poniższym zdjęciu?

To są Tarasy Zamkowe. Są tutaj ścieżki, ławeczki, pełno zieleni, place zabaw dla dzieci, leżaki. Nie byłoby w nim nic dziwnego gdyby nie to, że to wszystko znajduje się na dachu galerii handlowej.

Urzekły nas lubelskie podwórka, szczególnie te na Starym Mieście. Wiele z nich na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie, a potem zaskakują swoją wielkością i wystrojem – po prostu urządzone zostały tutaj restauracyjne ogródki. Takie patio to świetne miejsce na relaks podczas zwiedzania miasta.

I te słoneczniki! Wszędzie pełno słoneczników!

Co byśmy jeszcze zobaczyli w Lublinie?

Nie ukrywajmy, nie udało nam się zobaczyć w Lublinie wszystkiego. Na naszej liście na następną wizytę zostawiliśmy: Piwnicę pod Fortuną, Browar Perła oraz Muzeum Wsi Lubelskiej. A może Wy polecilibyście nam jeszcze coś ciekawego do zobaczenia w Lublinie?

Podziel się informacją ze znajomymi
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someoneShare on Tumblr
  • Dominika K

    Mieszkam w Lublinie od urodzenia (to już 21 lat) i moje miasto wciąż mnie zaskakuje! Lublin jest magicznym miejscem, pełnym klimatu i tętniącym życiem. Zwiedzanie jest szczególnie ciekawe wieczorami, kiedy chodzi się bocznymi uliczkami i znajduje wiele ciekawych miejsc w różnych zakamarkach np. Starówki, gdzie można usiąść i zachwycać się otoczeniem przy lampce wina i pysznym jedzeniu 🙂 Jednak odradzam chodzenie wieczorem po ulicy Lubartowskiej i całej tamtej okolicy – jeśli chcecie wrócić zdrowi i z portfelem/telefonem 😉

    • Wszedobylscy

      Akurat Lubartowską przemierzyliśmy kilkukrotnie, również wieczorami – to była droga z naszego hotelu na Stare Miasto 🙂

  • Magdalena Skorupska

    Muzeum Wsi Lubelskiej, czyli nasz lubelski skansen to must see! Tu mała zajawka: https://vimeo.com/226135954. Kręciliśmy tam podziękowania dla rodziców, bo oboje zakochaliśmy się w tym miejscu 🙂

  • Lublin to piękne miasto!

  • Świetna relacja! Nie wiedziałam, że w Lublinie jest tyle do zobaczenia 🙂

    • Wszedobylscy

      My też nie, ale byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni 🙂 I jeszcze tyle miejsc zostało nam do zobaczenia!